Szkoła - nauka, porady, problemy
Re: Proszę... Pomóżcie. Mam duży problem!
Autor:
staceyann
04.07.10, 15:25
zarchiwizowany
Ja miałam podobnie, tylko, że mnie ludzie nie lubili bo byłam inna od nich. Inna tzn nie
lubiłam pop u, disco polo, nie zachwycałam się nowymi piosenkami Velvet, Feel a, (tak,
teraz się większość z niego naśmiewa, ale były czasy, że był on bardzo popularny) czy
innych polskich/ zagranicznych pseudo gwiazd,nie lubiłam kolorowych ciuchów
(szczególnie różowych, pomarańczowych), nie śmieszyło mnie jak np. ktoś się potknął, czy
przewrócił, nie lubiłam wulgaryzmów, sprośnych żartów i chamskich odzywek chłopaków
do dziewczyn. Na dodatek dobrze się uczyłam, ale to była moja ciężka praca, więc nie
dawałam ściągać ludziom, którzy płaszczyli się przede mną jak byli w potrzebie, a potem
mnie olewali ( a to, że potrafiłam im się sprzeciwić ich denerwowało). Na każdą zaczepkę
odpowiadałam od razu mocnym atakiem, aby mieć spokój i nie dać sobą pomiatać.
Dziewczyny mnie nie lubiły bo nie byłam takim tępym plastikiem jak one, a chłopcy też za
mną nie przepadali, bo raził mnie brak ich kultury. Wytrzymałam z tą klasą 10 lat(od
zerówki do gimnazjum). Nauczyłam się dzięki temu być silna, radzić sobie samej, nie
przejmować się idiotami, być asertywną i samodzielną. Nie potrzebowałam wianuszka
przyjaciółek żeby pójść do łazienki czy na dyskotekę. Gimnazjum skończyłam ze świetnymi
ocenami i dobrymi wynikami z egzaminu, poszłam do jednego z najlepszych liceów w moim
okręgu i tam odnalazłam prawdziwych przyjaciół, ludzi na poziomie, którzy kierują się
prawdziwymi wartościami w życiu, a nie ekscytują kolejną dyskoteką z podpitymi facetami.
Nie żałuję tych 10 lat ze starą klasą, dzięki temu wiem, że zawsze sama sobie ze wszystkim
poradzę i nie złapię doła, jak by znowu się coś takiego wydarzyło. Nie warto zmieniać się dla
ludzi, którzy nie są tego warci. Musisz się dowiedzieć co im nie pasuje w tobie i albo
próbować się zmienić, albo pójść do innej szkoły jeśli nie dasz sobie rady. Po prostu nie
każdy ma to szczęscie trafić od razu na odpowiednich ludzi. Ja trafiłam na bandę prostaków
i chamów, ale sobie poradziłam, a co najlepsze gdy widzę się z nimi na mieście to oni pierwsi
do mnie podchodzą więc coś w tym jest.
lubiłam pop u, disco polo, nie zachwycałam się nowymi piosenkami Velvet, Feel a, (tak,
teraz się większość z niego naśmiewa, ale były czasy, że był on bardzo popularny) czy
innych polskich/ zagranicznych pseudo gwiazd,nie lubiłam kolorowych ciuchów
(szczególnie różowych, pomarańczowych), nie śmieszyło mnie jak np. ktoś się potknął, czy
przewrócił, nie lubiłam wulgaryzmów, sprośnych żartów i chamskich odzywek chłopaków
do dziewczyn. Na dodatek dobrze się uczyłam, ale to była moja ciężka praca, więc nie
dawałam ściągać ludziom, którzy płaszczyli się przede mną jak byli w potrzebie, a potem
mnie olewali ( a to, że potrafiłam im się sprzeciwić ich denerwowało). Na każdą zaczepkę
odpowiadałam od razu mocnym atakiem, aby mieć spokój i nie dać sobą pomiatać.
Dziewczyny mnie nie lubiły bo nie byłam takim tępym plastikiem jak one, a chłopcy też za
mną nie przepadali, bo raził mnie brak ich kultury. Wytrzymałam z tą klasą 10 lat(od
zerówki do gimnazjum). Nauczyłam się dzięki temu być silna, radzić sobie samej, nie
przejmować się idiotami, być asertywną i samodzielną. Nie potrzebowałam wianuszka
przyjaciółek żeby pójść do łazienki czy na dyskotekę. Gimnazjum skończyłam ze świetnymi
ocenami i dobrymi wynikami z egzaminu, poszłam do jednego z najlepszych liceów w moim
okręgu i tam odnalazłam prawdziwych przyjaciół, ludzi na poziomie, którzy kierują się
prawdziwymi wartościami w życiu, a nie ekscytują kolejną dyskoteką z podpitymi facetami.
Nie żałuję tych 10 lat ze starą klasą, dzięki temu wiem, że zawsze sama sobie ze wszystkim
poradzę i nie złapię doła, jak by znowu się coś takiego wydarzyło. Nie warto zmieniać się dla
ludzi, którzy nie są tego warci. Musisz się dowiedzieć co im nie pasuje w tobie i albo
próbować się zmienić, albo pójść do innej szkoły jeśli nie dasz sobie rady. Po prostu nie
każdy ma to szczęscie trafić od razu na odpowiednich ludzi. Ja trafiłam na bandę prostaków
i chamów, ale sobie poradziłam, a co najlepsze gdy widzę się z nimi na mieście to oni pierwsi
do mnie podchodzą więc coś w tym jest.
Sortuj:
drzewko

od najstarszego

od najnowszego

drzewko odwrotne

- drzewko
- od najstarszego
- od najnowszego
- drzewko odwrotne
Na tym serwisie obowiązuje regulamin Forum.Gazeta.pl


