Film, telewizja, programy TV, książki
Re: wegetarianizm...
Autor:
bez.urazy
12.08.10, 16:08
zarchiwizowany
ne.gra napisał(a):
> Jestem wege od roku.
> Wcześniej próbowałam kilka lat temu i wiesz co? Mimo zastępowania białek zwierz
> ęcych (bo o o białko najbardziej chodzi) dostałam anemii po miesiącu. Najwidocz
> niej tak można... I nie trzeba być hardkorem. Teraz jakoś daje radę, ale biegam
> z mamą na badania raz w miesiącu, bo się kobieta stresuje (za pierwszą próbą w
> aga mi spadła do 44 kg przy wzroście 167).
No to Ci przyznam, że dotąd z czymś takim się nie spotkałam. I jestem naprawdę w stanie
uwierzyć, że Twój organizm źle odstawienie mięsa przyjmuje, bo i takich ludzi znam -
jednak Twój przypadek wydaje mi się najbardziej... hm, poważny.
Ja wegetarianizmu trzymam się od 7 lat i trzymam się nieźle. Wierzę, że Tobie także się
uda przetrwać kolejne lata.
A co do mojej wypowiedzi to chodziło mi bardziej o stereotypowe spojrzenie, że
wegetaranizm to spożywanie tylko warzyw i owoców (i na takiej zasadzie sporządzenia
sobie diety - co potem "owocuje" problemami zdrowotnymi) - i chyba właśnie z tego
punktu widzenia (Mięso jako jedyny dostępny produkt spożywczy na tej planecie) swe
korzenie bierze najbardziej kultowe (jak dla mnie) pytanie: "Matko, no to co ty jesz?".
Po czym następuje uprzejme oczekiwanie na wysłuchanie wegetariańskiego menu, na
które zapewne w mniemaniu wielu składa się soja i trawa.
No cóż, bez względu na to jakie są rzeczywiste przyczyny oddaję honory, bo mimo
problemów z dietą nadal się tego trzymasz dzielnie. Powodzenia i wytrwałości życzę.
> Jestem wege od roku.
> Wcześniej próbowałam kilka lat temu i wiesz co? Mimo zastępowania białek zwierz
> ęcych (bo o o białko najbardziej chodzi) dostałam anemii po miesiącu. Najwidocz
> niej tak można... I nie trzeba być hardkorem. Teraz jakoś daje radę, ale biegam
> z mamą na badania raz w miesiącu, bo się kobieta stresuje (za pierwszą próbą w
> aga mi spadła do 44 kg przy wzroście 167).
No to Ci przyznam, że dotąd z czymś takim się nie spotkałam. I jestem naprawdę w stanie
uwierzyć, że Twój organizm źle odstawienie mięsa przyjmuje, bo i takich ludzi znam -
jednak Twój przypadek wydaje mi się najbardziej... hm, poważny.
Ja wegetarianizmu trzymam się od 7 lat i trzymam się nieźle. Wierzę, że Tobie także się
uda przetrwać kolejne lata.
A co do mojej wypowiedzi to chodziło mi bardziej o stereotypowe spojrzenie, że
wegetaranizm to spożywanie tylko warzyw i owoców (i na takiej zasadzie sporządzenia
sobie diety - co potem "owocuje" problemami zdrowotnymi) - i chyba właśnie z tego
punktu widzenia (Mięso jako jedyny dostępny produkt spożywczy na tej planecie) swe
korzenie bierze najbardziej kultowe (jak dla mnie) pytanie: "Matko, no to co ty jesz?".
Po czym następuje uprzejme oczekiwanie na wysłuchanie wegetariańskiego menu, na
które zapewne w mniemaniu wielu składa się soja i trawa.
No cóż, bez względu na to jakie są rzeczywiste przyczyny oddaję honory, bo mimo
problemów z dietą nadal się tego trzymasz dzielnie. Powodzenia i wytrwałości życzę.
Sortuj:
drzewko

od najstarszego

od najnowszego

drzewko odwrotne

- drzewko
- od najstarszego
- od najnowszego
- drzewko odwrotne
Na tym serwisie obowiązuje regulamin Forum.Gazeta.pl


