Moda, uroda, styl
od bloga do… “Vogue’a” - szafiarki.
Autor:
michelle_
01.01.10, 03:37
zarchiwizowany
Jesteś dobra w… ubieraniu samej siebie? Pokaż to światu! Brzmi niepoważnie? Nie szkodzi.
Szafiarki nieraz czytają w sieci niepochlebne opinie na swój temat. A jednak ich blogi mają
tysiące fanów, stając się wyzwaniem dla całej modowej branży.
Marta Dziekanowska
Mechanizm jest prosty. Spódnicę kupujesz w sieciówce, sweterek znajdujesz w second
handzie, a odjazdowy szal – u babci na strychu. Do tego wygrzebany w pawlaczu stary
koszyk, bluzka przerobiona ze starej sukienki i buty z górnej półki. Kolczyki à la łowickie
wycinanki upolowane na Allegro, ale i bez tego się obejdzie. Nakładasz to na siebie, potem
pstrykasz kilka fotek i wrzucasz na bloga. To wszystko. Właśnie zostałaś szafiarką. Jeśli
masz do tego smykałkę i lekkie pióro, którym potrafisz dowcipnie opisać swoje modowe (i
nie tylko) przygody, to już wkrótce możesz stać się prawdziwą konkurencją dla
redaktorów pism o modzie.
Zabawa w Armaniego
Wszystko zaczęło się od pewnej sukienki na wesele. Ryfka (vel Sztywniara), 28-letnia
tłumaczka z Krakowa, wrzuciła swoje zdjęcie na internetowe forum, gdzie dziewczyny
rozmawiały o modzie. Potem pokazała kolejny wygrzebany w second handzie ciuch, i
jeszcze jeden.
– Spodobało mi się, że ktoś to ogląda i komentuje, ale ponieważ ja jestem sztywniarą i
lubię mieć wszystko uporządkowane, postanowiłam założyć własnego bloga, gdzie zdjęcia
i teksty będę miała poukładane
w jednym miejscu, według dat i tematów – mówi prekursorka polskiego szafiarstwa.
Tak powstała Szafa Sztywniary (szafasztywniary.blogspot.com), pierwszy szafiarski blog w
Polsce, który Ryfka prowadzi od dwóch lat. Mniej więcej raz w tygodniu nowa sukienka,
spódniczka, bluzeczka. Dziewczęco i z wdziękiem.
– Nie zawsze tak było – opowiada Ryfka. – Kiedyś miałam kompleks, że jestem za chuda, i
nosiłam tylko luźne szarobure swetry. Uważałam, że bez sensu tak się stroić, że ważne jest
to, co się ma w głowie, a nie na sobie. Wciąż tak sądzę, ale teraz wiem również, że modą
można się świetnie bawić.
Szafiarce nie wypada ubrać się od stóp do głów w markowe ciuchy, bo, jak wyjaśnia
Ryfka, to potrafi każdy. Sztuką jest ubrać się tanio, ale oryginalnie i z klasą.
– To dobry sposób, żeby się wyżyć artystycznie – dodaje Sztywniara.
Nad jej wirtualną szafą wyżywa się nie tylko ona, ale i jej chłopak. Łukasz od początku jest
fotografem pierwszej szafiarki. Wcześniej nie znał się ani na modzie, ani na robieniu zdjęć. I
choć dziś potrafi już zwrócić swojej dziewczynie uwagę, że rajstopy, które założyła, źle
wyjdą na zdjęciach, to wciąż robi je zwykłą „małpką” kodaka…
jest to fragment styczniowego wydania magazynu cosmopolitan. ( : trochę tego dużo. ale
myślę że ktos kto jest zainteresowany - przeczyta. jeśli chcecie więcej kupcie sobie nowy
numer cosmo.
ja pierwszy raz o szafiarkach dowiedziałam się właśnie przez cosmo. właściwie
przypadkiem. nawet dokładnie nie pamiętam jak to było że ten numer trafił mi w ręce. ale
mniejsza. co o tym myślicie? ja uważam że to bardzo fajny pomysł. te dziewczyny
naprawdę kochają modę - i to widać. ja je podziwiam. a wy, co o tym myślicie? poniżej
znajdziecie adresy blogów szafiarek (tych o których była mowa w cosmo) :
- www.aifowy.blox.pl/html
- www.rozneladnerzeczy.blogspot.com
- www.rurzowa.blogspot.com/
- www.styledigger.blogspot.com/
- www.villka.blox.pl/html
- www.szafasztywniary.blogspot.com
to już koniec. teraz możecie pisać co o tym myślicie ; > tak wiem. dużo do czytania. ale
dacie radę. wierzę w was. : q
Szafiarki nieraz czytają w sieci niepochlebne opinie na swój temat. A jednak ich blogi mają
tysiące fanów, stając się wyzwaniem dla całej modowej branży.
Marta Dziekanowska
Mechanizm jest prosty. Spódnicę kupujesz w sieciówce, sweterek znajdujesz w second
handzie, a odjazdowy szal – u babci na strychu. Do tego wygrzebany w pawlaczu stary
koszyk, bluzka przerobiona ze starej sukienki i buty z górnej półki. Kolczyki à la łowickie
wycinanki upolowane na Allegro, ale i bez tego się obejdzie. Nakładasz to na siebie, potem
pstrykasz kilka fotek i wrzucasz na bloga. To wszystko. Właśnie zostałaś szafiarką. Jeśli
masz do tego smykałkę i lekkie pióro, którym potrafisz dowcipnie opisać swoje modowe (i
nie tylko) przygody, to już wkrótce możesz stać się prawdziwą konkurencją dla
redaktorów pism o modzie.
Zabawa w Armaniego
Wszystko zaczęło się od pewnej sukienki na wesele. Ryfka (vel Sztywniara), 28-letnia
tłumaczka z Krakowa, wrzuciła swoje zdjęcie na internetowe forum, gdzie dziewczyny
rozmawiały o modzie. Potem pokazała kolejny wygrzebany w second handzie ciuch, i
jeszcze jeden.
– Spodobało mi się, że ktoś to ogląda i komentuje, ale ponieważ ja jestem sztywniarą i
lubię mieć wszystko uporządkowane, postanowiłam założyć własnego bloga, gdzie zdjęcia
i teksty będę miała poukładane
w jednym miejscu, według dat i tematów – mówi prekursorka polskiego szafiarstwa.
Tak powstała Szafa Sztywniary (szafasztywniary.blogspot.com), pierwszy szafiarski blog w
Polsce, który Ryfka prowadzi od dwóch lat. Mniej więcej raz w tygodniu nowa sukienka,
spódniczka, bluzeczka. Dziewczęco i z wdziękiem.
– Nie zawsze tak było – opowiada Ryfka. – Kiedyś miałam kompleks, że jestem za chuda, i
nosiłam tylko luźne szarobure swetry. Uważałam, że bez sensu tak się stroić, że ważne jest
to, co się ma w głowie, a nie na sobie. Wciąż tak sądzę, ale teraz wiem również, że modą
można się świetnie bawić.
Szafiarce nie wypada ubrać się od stóp do głów w markowe ciuchy, bo, jak wyjaśnia
Ryfka, to potrafi każdy. Sztuką jest ubrać się tanio, ale oryginalnie i z klasą.
– To dobry sposób, żeby się wyżyć artystycznie – dodaje Sztywniara.
Nad jej wirtualną szafą wyżywa się nie tylko ona, ale i jej chłopak. Łukasz od początku jest
fotografem pierwszej szafiarki. Wcześniej nie znał się ani na modzie, ani na robieniu zdjęć. I
choć dziś potrafi już zwrócić swojej dziewczynie uwagę, że rajstopy, które założyła, źle
wyjdą na zdjęciach, to wciąż robi je zwykłą „małpką” kodaka…
jest to fragment styczniowego wydania magazynu cosmopolitan. ( : trochę tego dużo. ale
myślę że ktos kto jest zainteresowany - przeczyta. jeśli chcecie więcej kupcie sobie nowy
numer cosmo.
ja pierwszy raz o szafiarkach dowiedziałam się właśnie przez cosmo. właściwie
przypadkiem. nawet dokładnie nie pamiętam jak to było że ten numer trafił mi w ręce. ale
mniejsza. co o tym myślicie? ja uważam że to bardzo fajny pomysł. te dziewczyny
naprawdę kochają modę - i to widać. ja je podziwiam. a wy, co o tym myślicie? poniżej
znajdziecie adresy blogów szafiarek (tych o których była mowa w cosmo) :
- www.aifowy.blox.pl/html
- www.rozneladnerzeczy.blogspot.com
- www.rurzowa.blogspot.com/
- www.styledigger.blogspot.com/
- www.villka.blox.pl/html
- www.szafasztywniary.blogspot.com
to już koniec. teraz możecie pisać co o tym myślicie ; > tak wiem. dużo do czytania. ale
dacie radę. wierzę w was. : q
Sortuj:
drzewko

od najstarszego

od najnowszego

drzewko odwrotne

- drzewko
- od najstarszego
- od najnowszego
- drzewko odwrotne
Na tym serwisie obowiązuje regulamin Forum.Gazeta.pl


