Gwiazdy - dyskusje, plotki, fotki
Po pierwsze, pragnę zaznaczyć na wstępie, że nie jestem ani fanką Realu, ani Barcelony. Mnie ten konflikt nie dotyczy i nie obchodzi.
Pisanie, że fani Barcelony to głównie sezonowcy, to w dużej mierze prawda, ale mówienie, że fani Realu to sami madridiści na dobre i złe to gruba przesada. OK, rozumiem, Barcelona jest najlepszym obecnie klubem na świecie, ale kto jest na drugim miejscu? Real Madryt. Dlatego śmiem stwierdzić, że sympatia wielu osób do Blancos wynika z zafascynowania wynikami bądź zachłyśnięcia się osiągnięciami reprezentacji Hiszpanii. Następna kwestia: Cristiano Ronaldo. Nie odmawiam mu talentu piłkarskiego, bo bez wątpienia go posiada, ale nie umiem szanować go jako człowieka, ani uczciwego piłkarza. Zastanawiam się do tej pory, jakim bucem trzeba być, aby obrażać członków własnej drużyny (w kontekście łatwości Messiego w zdobywaniu bramek, ponieważ ma mu kto posyłać doskonałe podania, w przeciwieństwie do biednego CR7) oraz swoich przeciwników oraz tak żałośnie symulować faule. Już pomijam jego lamenty po przegranych spotkaniach, są ludzie mniej lub bardziej emocjonalni i mnie nic do tego. Co do obrażania. Znam mnóstwo fanek Barcelony jak i Realu i nie przeczę, że z obydwu stron słyszałam wszelakie wyzwiska, jednak to "fanki" Realu posuwały się do tych najmniej wyrafinowanych i w najgorszym guście. Może, jakby to Real był na szczycie, to role by się odwróciły? Kto wie.
Z racji tego, że nie uważam Gran Derbi za "klubowy odpowiednik mundialu" sądzę, że jest o wiele więcej derbowych meczów wartych uwagi niż ten.
Na koniec, postrzeganie sibie za największą fankę jakiegoś zespołu będącego ostatnio na topie jest dla mnie dość ryzykownym posunięciem, bo w takim przypadku niewiele osób na takie miano zasługuje.
Pisanie, że fani Barcelony to głównie sezonowcy, to w dużej mierze prawda, ale mówienie, że fani Realu to sami madridiści na dobre i złe to gruba przesada. OK, rozumiem, Barcelona jest najlepszym obecnie klubem na świecie, ale kto jest na drugim miejscu? Real Madryt. Dlatego śmiem stwierdzić, że sympatia wielu osób do Blancos wynika z zafascynowania wynikami bądź zachłyśnięcia się osiągnięciami reprezentacji Hiszpanii. Następna kwestia: Cristiano Ronaldo. Nie odmawiam mu talentu piłkarskiego, bo bez wątpienia go posiada, ale nie umiem szanować go jako człowieka, ani uczciwego piłkarza. Zastanawiam się do tej pory, jakim bucem trzeba być, aby obrażać członków własnej drużyny (w kontekście łatwości Messiego w zdobywaniu bramek, ponieważ ma mu kto posyłać doskonałe podania, w przeciwieństwie do biednego CR7) oraz swoich przeciwników oraz tak żałośnie symulować faule. Już pomijam jego lamenty po przegranych spotkaniach, są ludzie mniej lub bardziej emocjonalni i mnie nic do tego. Co do obrażania. Znam mnóstwo fanek Barcelony jak i Realu i nie przeczę, że z obydwu stron słyszałam wszelakie wyzwiska, jednak to "fanki" Realu posuwały się do tych najmniej wyrafinowanych i w najgorszym guście. Może, jakby to Real był na szczycie, to role by się odwróciły? Kto wie.
Z racji tego, że nie uważam Gran Derbi za "klubowy odpowiednik mundialu" sądzę, że jest o wiele więcej derbowych meczów wartych uwagi niż ten.
Na koniec, postrzeganie sibie za największą fankę jakiegoś zespołu będącego ostatnio na topie jest dla mnie dość ryzykownym posunięciem, bo w takim przypadku niewiele osób na takie miano zasługuje.
Sortuj:
drzewko

od najstarszego

od najnowszego

drzewko odwrotne

- drzewko
- od najstarszego
- od najnowszego
- drzewko odwrotne
Na tym serwisie obowiązuje regulamin Forum.Gazeta.pl


