Oficjalne Forum Kotka
Polskie zaślepienie.
Autor:
dance_macabre
17.08.10, 21:48
zarchiwizowany
Regularnie chodzę do Kościoła, przyjmuję sakramenty, modlę się. Ale np. na tacę nie daję. Bo nie widzę w tym sensu. Owszem jeśli wiem, że to idzie na szczytny cel to mogę wrzucić tę symboliczną złotówkę, ale jeśli mam dawać księdzu na nowy samochód, to nie dzięki. I co? Z tym też mogę być katolikiem!
Osobiście szanuję ludzi, którzy nie chodzą do Kościoła z własnego wyboru, sami zdecydowali, że nie wierzą, że nie ma to dla nich sensu. Natomiast nie lubię zachowania ludzi, którzy chodzą do Kościoła żeby iść, żeby się pokazać, bo tak wypada, bo tak rodzice każą, wtedy Kościół przestaje być Kościołem, a staje się tylko kościołem.
Ja osobiście do ateistów nic nie mam. Można nie wierzyć w nic. Zacytuje słowa, które kiedyś mi się bardzo spodobały "To nie my robimy łaskę Bogu wierząc w niego, to on daje ją nam!" I dużo w tym racji. Bo są osoby, które tej łaski nie otrzymały i wierzyć nie będą! Bo tego po prostu nie mają.I tyle. Ale mówi się, że Bóg kocha wszystkich tak samo, to czemu jedni ją mają, a inni nie? To akurat nie podlega dyskusji, nie wszystkie czyny Boga są dla nas zrozumiałe. Ale aby Go "obronić" dodam, że ateista może być zbawiony. Tak zakłada wiara, bo każdy człowiek ochrzczony jest dzieckiem bożym. Oczywiście mowa o ateistach będących kiedyś chrześcijanami, i oczywiście o ateistach, którzy są dobrymi ludźmi. Bo katolik może zabijać, gwałcić, kraść, a ateista byś bardzo dobrym człowiekiem, żyć miłosiernie i tak dalej. I to jest możliwe i w zupełności normalne. Bo każdy od Boga dostał wolną wolę- ateista też. Za czym idzie również to, że każdy- zarówno ateista i katolik ma prawo wyboru dobrej lub złej drogi.
Osobiście szanuję ludzi, którzy nie chodzą do Kościoła z własnego wyboru, sami zdecydowali, że nie wierzą, że nie ma to dla nich sensu. Natomiast nie lubię zachowania ludzi, którzy chodzą do Kościoła żeby iść, żeby się pokazać, bo tak wypada, bo tak rodzice każą, wtedy Kościół przestaje być Kościołem, a staje się tylko kościołem.
Ja osobiście do ateistów nic nie mam. Można nie wierzyć w nic. Zacytuje słowa, które kiedyś mi się bardzo spodobały "To nie my robimy łaskę Bogu wierząc w niego, to on daje ją nam!" I dużo w tym racji. Bo są osoby, które tej łaski nie otrzymały i wierzyć nie będą! Bo tego po prostu nie mają.I tyle. Ale mówi się, że Bóg kocha wszystkich tak samo, to czemu jedni ją mają, a inni nie? To akurat nie podlega dyskusji, nie wszystkie czyny Boga są dla nas zrozumiałe. Ale aby Go "obronić" dodam, że ateista może być zbawiony. Tak zakłada wiara, bo każdy człowiek ochrzczony jest dzieckiem bożym. Oczywiście mowa o ateistach będących kiedyś chrześcijanami, i oczywiście o ateistach, którzy są dobrymi ludźmi. Bo katolik może zabijać, gwałcić, kraść, a ateista byś bardzo dobrym człowiekiem, żyć miłosiernie i tak dalej. I to jest możliwe i w zupełności normalne. Bo każdy od Boga dostał wolną wolę- ateista też. Za czym idzie również to, że każdy- zarówno ateista i katolik ma prawo wyboru dobrej lub złej drogi.
Sortuj:
drzewko

od najstarszego

od najnowszego

drzewko odwrotne

- drzewko
- od najstarszego
- od najnowszego
- drzewko odwrotne
Na tym serwisie obowiązuje regulamin Forum.Gazeta.pl


