News

ORANGE WARSAW FESTIVAL - podsumowanie

07.09.2009 11:00
A A A Drukuj
Orange Warsaw Festival 2009 - N.E.R.D. Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Dzień drugi - co się działo?

 

Przez pięć miesięcy marudziłam o tym festiwalu dosłownie każdemu. To miało być idealne zakończenie wakacji, z idealnym towarzystwem i wspaniałą muzyką. Niestety, albo stety, towarzystwo się odwołało. Następne też, ale to miało jasny powód. Mimo to drugiego dnia festiwalu Orange stawiłam się na Placu Defilad. Ochrona marna, udawała, że sprawdza, co się ma pochowane po kieszeniach. Od razu było widać główną scenę. Z tego, co później przeczytałam na telebimie, występowali June. A że 19:00 minęła przed kilkoma chwilami, rozpoczęłam poszukiwania sceny "młodych talentów".


SKINNY PATRINI


Przegapiłam ich raz. Trudno uwierzyć, że mogłam mieć ich na wyciągnięcie ręki u siebie w mieście. Dużo osób przybyło pod wspomnianą wcześniej scenę oglądać występ tych artystów.
Pani Patrini skojarzyła mi się z Karen O, choć na żywo nie miałam okazji jej widzieć. Ma ciekawy głos i ubrana była w prześliczną sukienkę, poza tym żartowała - "tak, wiemy, że przyszliście tutaj spejalnie dla nas, a nie dla emdżiemti i calvina". Przemiła.Podobało mi się bardzo. Dobry początek.

Później była wyprawa po kawę, i wycieczka po namiotach. Glowsticki <3.


THE CRYSTAL METHOD

 

Nie znam ich jakoś szczególnie. Postałam chwilę, pokołysałam, i wybrałam się pod małą scenę, czekać na krawężniku na Calvina. Załapałam się na kawałek

 

PLASTIC,

 

których nie lubię. Może dlatego, że produkowali ostatnią płytę Blog 27, albo dlatego, że kojarza mi się z eliminacjami do Eurowizji z piskiem i tanim podkładem "electro". Bardzo słabo wypadli.

 

Nieważne. Szukamy dogodnego miejsca, o, fajnie, jest. Stałam po lewej, przy barierce odgradzającej miejsce dla kamery. Wszystko ładnie widać.

 

CALVIN HARRIS

 

Numer dwa na liście "najważniejsi do zobaczenia". Nie rozczarował mnie, tego nie mogę powiedzieć, było okej, fajnie, miło, skakał, 'rozmawiał' z publicznością, i ukochał sobie
polish girls.I poskakać można było. Pod koniec, na "I'm Not Alone" prawie bym umarła, chamskie wpychanie się do drugiego rzędu to zło. Ciekawsze momenty? "The Girls", z wspomnianą wcześniej wstawką. "Colours", "Marrymaking At My Place". "Acceptable In The 80's". Zabrakło mi wielu świetnych piosenek z najnowszej płyty. Liczyłam też na Dance Wiv Me, bo chciałam sobie porównać wykonanie lajw Calvina z Dizzeem Rascalem. Umarłabym na miejscu, gdybym usłyszała remix "Waking Up In Vegas" Katy Perry, ale to było niemożliwe, więc nawet (tak bardzo) nie marudzę. ;d On faktycznie jest całkiem przystojny, dziewczynki. Nawet bez swoich okularków. ;d


Pół godzinki do MGMT, NERD na głównej. Szybka decyzja: zostaje tutaj, chcę to miejsce. Na kilka chwil przed wyjściem zespołu zaczęło lać. Ściana wody. Panika w tłumie. Pisk.
Ale wszyscy wytrwale stoją. Bo MGMT. I już zaczynał się robić wielki ścisk.

 

MGMT.

 

Są. Widzę Bena, widzę Andrew - szybkie spostrzeżenie - włoski nie urosły. Zaczęli od "Pieces Of What". I już wiedziałam, że jestem tu, gdzie miałam być. Zaczęło się robić niesamowicie. Pomimo tego, że naokoło mnie stały same kołki, które znały chyba tylko piosenki z pierwszej części płyty, zacęłam tańczyć. Bo lubię. Bo to świetne do machania chociażby rękami, a nie stania i gapienia się w przestrzeń. Później mnie zabili. "Of Moons", "Birds And Monsters". Moja ukochana piosenka, w deszczu, z zamkniętymi oczami, tańcząc. A później leciało wszystko: "Weekend Wars", T"he Youth", wszystko wszystko. Największe poruszenie sprawiły oczywiście największe 'hity': "Time to Pretend", "Electric  Feel" i "Kids", jak się okazało, na sam koniec. Co trochę mnie zdziwiło, bo nie powiedzieli nawet 'cześć' schodząc ze sceny.  Szkoda tylko, że trochę wypadło nieszczerze, przy tym, jak się zachowywali. A oni grali. Zwyczajnie. Nie było jak u Calvina, 'rączki do góry i machamy'. Wiele osób ma .do nich o to pretensje, moim zdaniem nieuzasadnione, najciekawsze jest to, że wypowiadają się tak osoby, które na początku 'recenzji' piszą, że stali daleko/mało co widzieli/ mało co słyszeli. Pojawiają się opinię, że nagłośnienie było złe, i że współczują osobom, które jechały z drugiego końca kraju na ten koncert. Ja na MGMT bawiłam się tak, jak chciałam, po mojemu, a nie, bo 'machajcie rączkami'. Trochę mi tego zabrakło, ale to może trzeba było wykazać trochę inicjatywy i nie czekać na komendę, tylko podnieść ręce? To nie boli. Swoją drogą, że nie było wiele miejsca. Ale jak się chce, to da się radę. I tutaj jest właśnie błąd organizacyjny - MGMT zdecydowanie powinni występować na dużej scenie. Podobali mi się bardzo. Nie rozumiem zarzutów innych ludzi.

 

W tłumie wracaliśmy pod dużą scenę, a z głośników sączyło się M83, zdecydowaliśmy się rzucić okiem jeszcze na Groove Armadę. Żałuję, że nie zostałam dłużej, bo miałam ochotę, i dalej mam, jeszcze potańczyć. Na Marszałkowskiej było jeszcze słychać.


To straszne, ze czeka się na coś tak długo, a po chwili już jest po. Mogłabym tam stać do teraz i się bawić. Było świetnie. Nie narzekajcie, bo nie ma na co. Było miło. Bardzo.

 

Jane

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (49)

  • jane_

    0

    haha, do mnie przyjeżdzają zespoły metalowe/reggae, albo enpe 2 października aformental, paulla i farna, + cała ferajna festiwalowa, a dziś byłam na mikromusic. ale to nie to, na co czekam. ;c

  • heartbeats

    0

    no to milusio, pojechałabym do Łodzi na Franka i przy okazji poświętowałabym jego urodziny i swoje :3 do mojego miasta żaden muzyk nie przyjeżdża, tzn. przyjeżdżają Kayah, Formacja Nieżywych Schabuff, ja się tak nie bawię :<

  • jane_

    0

    ta, chyba, w kazdym razie ten weekend. ;d ja już nie pojade, za dużo w tym roku tego było xd choć teoretycznie to jest 15 dni przed moimi urodzinami, ale mam gabę xd

  • heartbeats

    0

    no właśnie wiem, to jest dziewiątego, nie? akurat trzy dni po moich urodzinach ;3 muszę na ten temat z rodzicami porozmawiać, a może się zgodzą i pojadę.

  • jane_

    0

    ahahah, a on będzie w łodzi za niedługo, ja nie mam szans się tam dostać, poza tym w tym terminie mam gabę kulkę. ;3

  • heartbeats

    0

    o matko, uwielbiam vincenta!!! :3 o tak, ogólnie jest mega. i czego się dotknie, to mi się podoba [vide 'holiday' dizzee'go]
    CHCĘ NA KONCERT VINCE'A!!! :d

  • ja_

    0

    fajny artykuł,niestety nie miałam okazji tam być

  • jane_

    0

    na openerze nie. nie dostanę się na drugi koniec polski od tak, już prędzej na sziget. więc na selector. o tak. ;d ja na dizzeem stałam, nie porwało mnie to. ale ogóle na selectorze byłam gupia, jakby teraz mi go dano, ojejojej. ;3 mi się bardziej podoba ready for the weekend, ale nie przez im not alone, jak większosci, mnie bawi ta niesinglowa reszta. a i created disco jest mrał. on ogólnie jest mega. w ogóle ostatnio znowu przeżywam vincenta franka, jezujezujezu, ja nie wiem, jak można być tak cudownym. ;3

  • heartbeats

    0

    fever ray to taka słaba wersja the knife, których kocham, uwielbiam, darzę gorącym uczuciem. i też chcę ich na selectorze, albo i nawet na opener'ze.
    marzy mi się ponowny koncert dizzee rascala, uwielbiam go, no kurde.
    ja nie czytam recenzji, bo już bym zwariowała. nie kieruję się nimi, mi się podoba 'ready for the weekend' - przy tej płycie można się świetnie bawić, a przy 'i created disco' samemu 'urządzić jakąś imprezę' - ja lubię przy tej płycie pić :P

  • jane_

    0

    a nie szkodzi, ale wiesz. ;d no dziękuję. pisałam ją dosłownie chwilę po powrocie do domu, ledwo żywa i nie umiałam niczego ubrać w słowa, bo to było niesamowite. i jak sobie pomyślę, że to było tylko tydzień temu. ojej. fiwa rej znam dwie piosenki, bo nie słuchałam, żeby mnie czasem nie podkusiło pojechanie na nową muzykę. a the knife kocham i żądam ich na selectorze. a recenzjami się nie przejmuje, bardziej dostarczają mi poglądu innych na to, więc czytuję. xd

  • heartbeats

    0

    hę dzięki, i przepraszam za poprawienie ;D
    swoją drogą, podoba mi się twoja recenzja, no kurde, jest taka.. prawdziwa. jakbym ja też pojechała, to na pewno moja brzmiałaby podobnie.
    btw. czy tylko mnie nie grzeje fever ray? bu, wolę the knife.
    wiesz co? ja bym tymi recenzjami się nie przejmowała, szkoda na nie zdrowia.

  • jane_

    0

    jezu, jeśli chodzi o gazety, muszę się wyładować. i nygus, dzięki, btw to nie olson o tą literóweczkę, tylko heartbeats. swoją drogą - znalazłam Cię przez przypadek na laście, całkiem fajny gust. ale wracając do gazet, newsweek ma straszne artykuły w kulturze o muzyce. straszne. małe, jakieś takie nie wiadomo co do czego, jak już w ogóle jakiś będzie. teraz jest o disco niby, i wiecie, yyys, la roux, little boots, ale też fiwa rej, i jak już się porywają na podanie jej nazwiska, to niech podadzą pełne. ;x kultura w dzienniku jest taka dzika, bo recenzują MOŻE jedną płytę, a w dużym formacie gw jest już lepiej, ale też malutko tego. i mnie to irytuje, bo albo czytam screenagers (zabić zabić) albo czekam miesiąc na machinę, bo tylko ją toleruję, albo sięgam po zua, w stylu teraz rock/bravo girl, a te drugie swoją drogą nieźle pojechały po ready for the weekend. amen.

  • nygus_95

    0

    olson, jedno a zamiast e stwarza ci taki wielki problem? przecież to nie artykuł do gazety, choć i w tych zdarzają się większe błędy.
    jane pisze piękną i poprawną polszczyzną ;p.

  • nygus_95

    0

    @rockwillrockyou: łihihihi, Calvin miał zajebistąą kurtkę. ukradnę mu ją, serio. i z tego co zauważyłam na Twitterze, on CIĄGLE JE.
    co do NERDA to słyszałam, że było genialne widowisko. aj, szkoda, że nie widziałam ich, trochę głupio rozłożyli te koncerty ;x.

  • jane_

    Oceniono 2 razy 0

    literówka, litości, jak można się tak głupio czepiać.

  • heartbeats

    0

    piosenka Calvina ma tytuł "Merrymaking At My Place" a nie "Marrymaking At My Place" :<

  • kc......

    Oceniono 1 raz 1

    ej ludzie może jak ktoś stal przy samej barierce to fajnie było ale dla reszty to MGMT miało słabe nagłośnienie za to n.e.r.d zajebiście zagrał a jakaś laska zemdlala:D

  • jane_

    0

    nie chce mi się z Tobą lol kłócić czy coś, niemniej owszem, przyznaję się do powttórzenia raz. literówek wybacz, nie widzę. i sprawdzam, oraz liczę się z krytyką. tyle, że coś jest 'beznadziejne', może napisać każdy.

  • olson

    Oceniono 2 razy 0

    To była butelka. Swoją droga, po co tacy ludzie idą na koncert skoro mają napie.przać butelkami w zespoł? Tak samo było na Panic at the disco, tyle ze dla Brendona skończyło się utratą przytomności.
    Błędy? Literówki i powórzenia. Nie jestem od wytykania palcem, ale pisząc powinnaś je sprawdzać i liczyć się z krytyką

  • rockwillrockyou

    0

    oj żałujcie że was nie było..Calvin zmiótl wszystkich,był swietny a co do wyglądu..hmmm,az miło było patrzeć;) głos przeswietny,skakał z nami i powiedział "I like polish girls!" co już całkiem mnie połozyło;)a MGMT..no spełnienie marzen,mój najukochańszy zespół z tych najukochańszych,ten jedyny dla którego warto było przejechac 300 km;) swietnie zaczęli a na Kids rozkręciła się publika az miło było. I zagrali dwa NOWE kawałki,co prawda słów nie rozumiałam przez nagłośnienie ale to co..sam widok chwilami uśmiecającego sie Andrew roztapiał mi serce..jak ja uwielbiam go i jego głos..dobra kończe bo wźmiecie mnie za jakąc idiotke;)
    pozdrowienia:fanatyczna fanka MGMT;)^^

  • yellow

    Oceniono 4 razy 4

    jak ja wam (w sensie tym którzy tam byli czyli większości komentujących) zazdroszczę ech farciary ale ja kiedyś też pojadę, kiedyś, kiedyś... zobaczę mgmt o ile będą grać.. jeszcze. i z tego co przeczytałam to mogą i pioruny walić ale warto:) także jeszcze raz mówię, że zazdroszczę calvina i mgmt i tych wszystkich innych wrażeń...

  • hepsio

    Oceniono 1 raz 1

    ` ehh, zawsze mam pecha bo nigdy nie mogę być na tak wspaniałych imprezach. pharell ;** świetna muzyka i świetny klimat.

  • poppy

    Oceniono 2 razy 2

    zazdroszcze, nie mogłam iść na orange! Uwielbiam tańczyć, a przy MGMT i w strugach deszczu, zatańczyłabym z chęcią ;(
    Podobało mi się jak to wszystko opisałaś, jeszcze raz cholera bo mnie tam nie było!

  • jane_

    Oceniono 3 razy 1

    żałosna? napisz lepszą. błędów? pokaż mi palcem. lol, co prawda to bardzo z mojej perspektywy, tzn. liczyłam na większa zabawę, a pod scenę z przyczyn losowych wepchnąć się nie mogłam, ale jakoś obok mnie było dziko w złą stronę, bo było tylko jeczenie 'ale on jest śliczny'. jak się ruszali, to tylko, żeby wepchnąć się do barierki. ;q No wiem, że tacy są, i ja nie mam przecież pretensji, bo jak napisałam (tutututuuut) denerwują mnie osoby na nich narzekające. margaryno, tak trochę wyszło, o Tobie nie miało być nie-pozywtywnie, chodziło mi raczej o to pierwsze olanie mnie. ;q

  • piwnooka

    0

    Szkoda, że nikt się nie pokwapił pójść na pierwszy dzień... Chętnie bym poszła, gdybym nie miała do Warszawy 6 godzin jazdy samochodem i gdyby termin był inny. No cóż, życie. Jeszcze na niejeden koncert pójdę.

  • blah___rock

    Oceniono 3 razy 3

    Chce jeszcze raz -_- ;pp mimo pogody i tak warto było tam być ;))))

  • margaryna

    0

    Jejc widzę, ze wspomniałaś o mnie w swojej relacji xd czuje się fajna xd tylko szkoda ze w mało pozytywnym świetle, no ale :) W końcu relacja... kurcze tyle na nią czekałam, nawet mi wcześniej nie chciałaś opowiedzieć nic xd a ja chciałam na Calvina;(( i będę płakać ze mnie nie było jeszcze przez jakiś czas, a poza tym fajnie, ze się dobrze bawiłaś no i w ogóle xd

  • nygus_95

    Oceniono 2 razy 2

    coś się dziwnie zrobiło, musiałam podzielić na dwie części ;p.

  • nygus_95

    Oceniono 2 razy 2

    <3. zaraz sobie ustawiam tapetę z nim, na komórce też.
    jeśli chodzi o ten "brak kontaktu MGMT z publicznością"- hej, właśnie oni są tacy. nie słodzą.
    latających staników nie widziałam, widziałam tylko, że ktoś rzucił w panów butelką/butem. ej, przegięcie. oby się nie zrazili i wrócili jeszcze.
    i wiecie co? dzień później MGMT bawili się w klubie 55 z Brodką :D. a jednak nie wyjechali od razu po koncercie.
    jednym słowem- CHCĘ WIĘCEJ TAKICH IMPREZ.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX