Skomentuj:
Komentarze (139)
-
ja pojde do bierzmowania bo jestem katoliczką i chcialambym byc chrzestna albo swiadkiem na slubie
-
Przeczytałam tu różne rodzaje komentarzy , nie możecie nienawidzić osób , które np.są innej religii .Im się wydaje , że ta inna religia to własnie prawda. Nie oceniajcie zbyt powierzchownie bo nie wiecie jak jest naprawdę ( bez urazy ). Powińcie się modlić a nie walczyć , nie wiecie że modlitwa zdziała więcej niż walka ?!
Kocham Boga i jestem szczęśliwa psychicznie , że właśnie mogłam być chrześcijanką . Jak dla mnie to ogromny dar i będę się starała aby moję życie było świadectem dla innych !!
Kocham Boga <3 -
Ludzie muszą w coś wierzyć. W chwilach niepewności, słabości psychicznej i strachu, każdy pragnie pomocy. Sposobu na rozwiązanie problemu. Opieki i ochrony. Niekoniecznie ludzkiej. Dlatego powstało coś takiego, jak "bóg". Bóg kocha wszystkich, jest dobry i wszechmogący. Jak trwoga to do Boga. Jest to skutek niezrozumienia wszechświata i ludzkich domysłów, zmyślonych historii. A tłumy przyjmują to jako wiarę. Potrafią ginąć za bujdę.
Poganie też mieli bogów. Czcili ich tak samo[no prawie], jak to robią chrześcijanie. Szacunek, strach, miłość, prośby, rytuały. I ślepa wiara, w coś co nie istnieje.
Tak jak teraz mamy mitologię Grecką i Rzymską, oraz wiele, wiele innych, tak za jakieś 100-200 lat oczekuję mitologii chrześcijańskiej. Albo ludzie stworzą sobie nowe bóstwo, albo na świecie zapanuje ateizm. Taka jest moja teoria co do przyszłości.
Odnośnie śmierci, mam co do niej pewne nadzieje. Jeżeli istnieje coś takiego jak dusza, powinna ona umierać wraz z ciałem. Nic dalej. Ani piekło, ani niebo. Nie ma duszy, nie ma rozterek o miejscach pozaziemskich.
Co do Kościoła, od dawna nie posiadam dla niego szacunku. Płaćcie i żyjcie według zasad narzuconych przez tę instytucję... Kościół chce z powrotem średniowiecza. Wielkiej władzy i wpływów. Przez ludzi kościoła nie przemawia już duch wiary, lecz pieniądza. Ktoś może zaprzeczyć, jednak taka jest rzeczywistość.
Religia w szkołach, powinna być przedmiotem dodatkowym, za przyzwoleniem rodziców. Bierzmowanie, powinno być wyłącznie decyzją kandydata. Bez presji, jaka wywierana jest teraz.
Do przyjęcia sakramentu bierzmowania zostałam zmuszona. Na religię muszę chodzić, ponieważ potrzebna jest ona na świadectwie. Nie przyjęłoby mnie żadne liceum, z powodu braku nauczycieli etyki.
Podsumowując, wiara jest sprawą prywatną. Jednak, jest ona z góry narzucona jednostce. Zaliczyć to można jako pogwałcenie prawa do wolności osobistej i poglądów. Człowiek powinien przystępować do danego wyznania w wieku gwarantującym pewną dojrzałość emocjonalną, a nie mając zaledwie kilka miesięcy. Dlatego uważam, że zarówno w Polsce jak i na świecie, potrzebne są radykalne zmiany dotyczące spraw wcześniej przeze mnie omówionych. -
Ja wierzę nie dlatego że ktoś mi to narzuca nawet nie wiem dlaczego wierzę ale nie chodzi mi o to że : codziennie kościół , wiara jest jedyną ważną rzeczą . Tak jakby rozmawiam z Bogiem nawet nie przez modlitwę i szczerze nie lubie kościoła
-
wiara to jest własna osobista sprawa i nie powinno się negować tego w co kto wierzy nawet jeśli nie wierzy. a przede wszystkim narzucać komuś własne zdanie jak robią to "mądrzy, doświadczeni w rodzinne sprawy" księża....
osobiście uważam że wiara jest dla słabych którzy potrzebują by coś prowadziło ich przez życie, którzy nie potrafią pogodzić się z tym że mają jedne życie i nie są niczym innym jak małą jednostką wśród innych zwierząt... sama jestem słaba więc wierze w coś nade mną. ale nie odbieram tego tak egoistycznie jak większość ludzi. Dla mnie bóg jest czymś w rodzaju energii z którą łączymy się po śmierci, jest niezmienny ale i bezstronny. Nie pomaga ani nie szkodzi, po prostu jest. -
dal mnie wiara jest najważniejsza i patrząc po niektórych komentarzach nie jestem w tym osamotniona :D
-
A ja wierzę! modle sie codziennie ! chodze do kościoła!
i nie usnęłabym bez paciorka..
nie wiem .. może mnie tak wychowano!
Ale jak cierpie to rozmawiam z nim jak z ojcem i co ważniejsze ja czuje jego obezność..
Jest dla mnie najważniejszy.. -
nie podawajcie przykladów o Natanku czy tym bardziej Rydzyku bo to są ludzie nie zrownowazeni i psychicznie , i nie uwaza sie juz ich za przedstawicieli kosciola (przynajmiej ja) . :)
-
wątpie zeby księza zbierali na nowy samochod po przez to ze sa w zakonie( podejrzewam ze myslisz o jakims dobrym aucie) tylko po to skladali te wszystkie przysiegi , i poswiecali Bogu cale życie w zamian za nawet jakies dobre auto . ? pomysl . .. na temat wiary kazdy ma inne zdanie , wiara nie polega na czytaniu Bibli . hmm nergal szczerze - zwisa mi on ale tez nie uwazam ze darcie Biblii nalezy do najlepszych rzeczy , umowmy sie on robi to tylko po to aby zaistnieć . nikogo nie da sie zmusic aby chodzil do kosciola .
-
Ja opinii na temat swojej wiary jeszcze nie mam - tak samo z resztą jak wy. Nie chodzicie do kościoła bo wierzycie - chodzicie bo dopiero sie uczycie, dopiero poznajecie Boga. Tak samo na religi. Chodze zeby wiedziec o co w tym chodzi ale nie jest powiedziane ze odrazu wierze. Wiara to wielkie słowo. Dopiero za kilka lat zdam sobie sprawe czy wierze czy tez nie. Tak samo wy.
-
Ja wierzę w Boga!
-
Ja wierze w Boga. Ale chodzenie do kościoła wydaje mi się nie potrzebne, bo jeżeli czujesz potrzebę pomodlenia się to równie dobrze możesz to zrobić w domu. Do bierzmowania przystąpię, ale moim zdaniem jest to bezsensowne, a najbardziej bezsensowne są te karteczki. W moim mieście (nie wiem jak w innych) każdy uczeń który przystępuje do bierzmowania ma obowiązek wypełnić tą "ksiązeczke" podpisami księży tzn. że było się na mszy w niedziele, w każdy pierwszy piatek miesiąca, na różańcu, na roratach, przystapiło się do spowiedzi itd. To jest po prostu zmuszanie nas (młodzieży) do chodzenia do Kościoła. Większość z nas robi to tylko na odwal, ale mam pytanie- gdzie tu jest wiara?? Nie ma! I to jest głowny problem. Rodzice zmuszaja nas do tego, a nie powinni. Każdy w końcu ma wolna wole...
-
Ja na przykład nie chodzę do kościoła katolickiego , chodzę do kościoła zielonoświątkowego , nikt tu nie ukrywa żadnej prawdy , nie modli się do Marii , bo modlić to można się tylko do Jezusa , On nas zbawił , zmarł za nas. Owszem , Maria była ważną osobą w historii , ale to Jezus powinien być na pierwszym miejscu w naszym życiu. Ja , tak na prawdę , na poważnie , nawróciłam się na jakimś zjeździe ( nie ważne jakim ) i od tamtej pory Jezus ciągle mi pomaga. Cięłam się , miałam różne myśli , kłamałam i okradałam rodziców i trochę w sklepie , ale teraz już tego nie robię , bo Jezus jest moim Panem !!!
Różnice między kościołem katolickim a zielonoświątkowym są duże i jest ich wiele , patrzcie na neta , ale największą jest to że kościół zielonoświątkowy wyznaje PRAWDĘ w całej mierze , a nie w kilku sprawach.
Pozdrawiam xD -
A nam siostra powiedziała że BIERZMOWANIE NIE JEST POTRZEBNE DO ŚLUBU!
Amen xd -
Każdy człowiek ma w swoim sercu miejsce, którego nikt i nic nie może zapełnić prócz samego Boga. On kocha nas tak mocno, że oddał za nas Swojego Syna byśmy mogli dostąpić zbawienia! W żadnej innej religii nie znajdziemy takiego aktu łaski! Życie bez Boga byłoby puste - tyle mogę powiedzieć w tym temacie ;)
-
Ja wierzę w Boga i nie wstydzę się tego. Szczerze mówiąc, rozmawiając z Bogiem własnymi słowami lepiej się czuję, niż odmawiając tylko formułki. Może niektórym może się wydawać to dziwne, ale nie obchodzi mnie to. Żyję w zgodzie ze sobą i to jest dla mnie najważniejsze.
-
Jeśli ktoś chce iść do bierzmowania - spoko. A jeśli nie - też spoko. To jego prywatna sprawa, niestety w tym państwie ludzie mają tendencję do obrażania tych, którzy się "wyłamują" z pewnych zasad. Wiarę przede wszystkim powinno się mieć w sercu i czuć się z nią dobrze, jednak również tolerować tych, którzy nie mają powołania do Boga czy innych rzeczy. Jest sprawą prywatną i nie nadaje się do publicznych debat, bo w nich najczęściej ścierają się dwie grupy osób i wychodzą nieprzyjemności.
-
O jaaa! Iść do bierzmowania tylko dlatego, że tak fajnie iść w białej sukni do ślubu? haha, rozwaliło mnie to. Powiem tak: wierzę w Boga, ale w niebo i piekło już nie. Po prostu nie mogę się przekonać do tego, że tak może być. Nie wyobrażam sobie tego, że żyjemy, umieramy i 'tkwimy' już na zawsze w jednym miejscu, do którego nas przydzielają. To nie dla mnie. Uważam, że istnieje reinkarnacja (co więcej, są na nią dowody). Wierzę, że narodzę się na nowo, że będę uczyła się nowych rzeczy, a pozostałości po tym, co umiem zostaną na zawsze z moją duszą. Nie byłam u bierzmowania razem z resztą osób z mojego rocznika, ponieważ nie jestem w 100% pewna swojej wiary. I gdzie tu sens? Przyjmować sakrament tylko ze względu na ślub? To jest ŻAŁOSNE PODEJŚCIE! Jeśli kiedyś moja wiara się umocni i poczuję, że chcę tego sakramentu, to pójdę, jest przecież możliwość, Bóg zawsze jest przecież chętny by przyjąć pod swoje ramiona nowe owieczki. Jedynie potrzebuję całkowitej stabilizacji w sferze wiary i tyle.
-
Za uwarzyłam w jednej z wypowiedzi że księża zbierają kasę na Kościele ale mało kto wie że księża pochodzą też z nie biednych rodzin może czasami trzeba czasami obrać kilka opcji a później pisać co się o tym myśli.! Kościół by nie istniał bez ludzi(wiernych) i księży a księża nie istnieli by bez ludzi bo poco by mieli odprawiać Masze dla kogo? komu by dawali Komunie Święto to oni przybliżają nas do Boga i do naszego Zbawienia oni zostali powołani do głoszenia Ewangelii.!
-
Ktoś napisał jeszcze o takiej 'dwulicowości' - totalnie się zgadzam ; )
Jak ktoś np. chodzi codziennie na msze, a potem obgaduje każdego na prawo i lewo to przecież nie ma sensu.
I UWAGA :
jak ktoś jest oddany swojej religii i przez to krytykuje i wręcz nienawidzi osób, które są niewierzące [lub na odwrót - ktoś nie jest wierzący i krytykuje osoby np. chodzące do kościoła] to też jest bez sensu!
Przecież "miłować bliźniego" nie znaczy wyzywać go, bo jest inny lub ma inne poglądy, to jest na prawdę bezsens. Dlatego dla mnie na prawdę nie jest ważne co kto myśli o wierze- liczy się to co każdy z osobna o niej myśli i jak się do tego stosuje. I tego się trzymajmy ; )
Dobrze, że kotek porusza inne tematy niż Selena i Justin ; D -
Każdy, kto się tu wypowiada ma trochę racji.
Każdy ma prawo wierzyć lub nie i ja w pełni to szanuję, jestem bardzo tolerancyjna.
Jeżeli nikt nie obraża mnie, ja również nie obrażam tego kogoś.
Wiara towarzyszyła mi zawsze i pomaga mi w życiu, bardzo.
Ale jak ktoś np. nie jest pewien swojej wiary to przecież nikt nikomu nic nie nakazuje i bardzo dobrze :).
Co do kościoła - u mnie są ciekawe kazania na ważne tematy zazwyczaj i zgadzam się z większością rzeczy w Kościele, choć jest kilka takich spraw, które nie są dla mnie do końca jasne, jak np. kiedy ktoś jest odmiennej orientacji seksualnej to nie od niego zależy, jak chce to niech będzie przecież, tylko nie wezmą wtedy ślubu kościelnego, wiadomo.
No ale każdy może mieć swoje zdanie, dlatego do kościoła chodzę dla Boga, żeby o nim się dowiedzieć i otworzyć oczy na różne sprawy, a nie dla ludzi, bo każdy ma prawo do swojej opinii i poglądów. :) -
Nienawidzę, kiedy osoby uważające się za nienagannych katolików wychodząc z Kościoła potrafią obrobić za przeproszeniem tyłki wszystkim, których widzą i znają. Dla mnie to chore! To chyba moja osobista sprawa, czy chodzę na niedzielną msze, czy nie.
Nasz naród jest coraz gorszy pod tym względem... -
Ja jestem ateistką.
-
Wierzą w Boga bardzo go kocham i nie wstydzę się swojej wiary.
-
dla mnie wiara w Boga jest nie tylko osobistą sprawą to coś czym można podzielić się z innymi ludżmi:):):)
-
Ja wierzę że jest Bóg, ale modlę się tylko w kościele, a chodzę do niego bo mama mi każe.... Według mnie kościół to zupełnie co innego jak wiara... ksiądz który mnie uczy jest fajny ale ma już trzy samochody Audi nie takie tanie... A jak taki Rydzyk, co okrada babcie z emerytury czy Natanek to przykład dobrego, polskiego księdza to ja dziękuję... oczywiście nie chcę nikogo obrazić.
-
2 wypowiedź do mnie pasuje .
może i jestem grzesznicą , jak każdy , ale Bóg jest dla mnie najważniejszy ! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ -
zgadam się z ostatnia wypowiedzią. wierze w Boga, ale kościół.... nie. kiedy chce się pomodlić to po prostu to robię, ale nie odmawiam jakiś szczególnych modlitw po prostu mowie do Boga jak do przyjaciela. jestem wierzącą osoba, ale nie praktykującą. tzn chodze do kosciola, ale tylko wtedy kiedy muszę. z kolei moja jest przyjaciółka jest niewierzącą, a praktykującą. wychowuje ja babcia, a ta każe jej chodzić czy chce czy nie.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX



![Wybieramy najlepszy serial! [KANDYDATURY]](http://bi.gazeta.pl/im/5/11750/z11750915D,Najlepszy-serial.jpg)


![Wybieramy najlepszy serial! [GŁOSOWANIE]](http://bi.gazeta.pl/im/9/11785/z11785499D,Najlepszy-serial.jpg)






