Kącik recenzencki jane_

2011-01-25
A A A Drukuj
dziewczyna ze słuchawkami, dziewczyna słuchająca muzyki shutterstock
Recenzja płyty White Lies - Ritual
jane_

 

Niebawem miną dwa lata od momentu, kiedy Kotek opublikował mój pierwszy artykuł. Debiutowałam przedstawiając Wam White Lies, przy okazji wydania ich debiutu, zatytułowanego "To Lose My Life:. Ostatnie zdanie napisane przeze mnie było następujące: 'Czekam z niecierpliwością na to, co zrobią dalej'. I się doczekałam.

 

White Lies uchodzą za zespół mroczny, lekko niepoważny. Z pewnością znajdziecie w sieci artykuły przedstawiające ich jako płaczliwych chłopców, którzy ubzdurali sobie karierę muzyczną, mając jeden dobry pomysł na utwór i powielają go w nieskończoność.

 

Prawda jest lekko inna: ich muzyce trzeba dać czas. Poświęcić piosenkom dość dużo czasu. Zastanowić się. Stopniowo wyrabiać sobie opinię. Inaczej można ich jak i siebie skrzywdzić. Pierwsze wrażenie odnośnie White Lies zawsze jest negatywne, dopiero po czasie można odnaleźć w ich twórczości elementy pozytywne. Nie inaczej było w przypadku "Ritual".

 

Sprawdzian drugiej płyty. Dzięki pierwszej chłopaki stali się sławni. Ich piosenki dorobiły się statusu hitów w tym mniej-alternatywnym, lecz wciąż mającym z tą etykietką wiele wspólnego światku. Grają mnóstwo koncertów, pojawiają się na okładkach, w telewizji... media ich pożądają. To aż dziwne, że jeszcze jest na nich popyt. Wydawać by się mogło, że już dawno powinni się znudzić.

 

A oni zrobili nam niemałą niespodziankę.

 

Jako singiel promujący "Ritual" ukazała się dobrze znana Wam piosenka - "Bigger Than Us". Potężny refren, nośna melodia. Kolejny sukces, kolejny utwór uznany za hit. Rozbudzili w nas ciekawość. Oczekiwanie na drugi krążek było męczarnią. To miało być coś wielkiego.

 

 

Lecz pierwsze przesłuchanie jak zwykle rozczarowało. Kolejne spotkania z płytą odkrywały jednak coraz więcej jej dobrych stron: zapadające w pamięć, mające singlowy potencjał "Is Love", będące przykładem ładnej piosenki, "Strangers", ciekawe pod względem zwrotek, totalnie zepsute, jeśli chodzi o refren, bo robi się aż nazbyt płaczliwie i w stylu, który nie przystoi. Intrygujące "Peace & Quiet". Jeden z najlepszych utworów na płycie - "Streetlight", fenomenalny pomysł na piosenkę, którą ma się ochotę odtwarzać nieustannie. "Holy Ghost" zyskuje końcówką pomimo przywodzącego na myśl Muse wstępu, "The Power & The Glory" będące pod względem muzycznym jedną z najpogodniejszych kompozycji na albumie, przez co zapada w pamięć od pierwszego przesłuchania i trudno się od niej oderwać. "Bad Love" to z kolei lekko zabrudzony i ciężki utwór, na tyle, na ile ciężkie może być White Lies.

 

"Ritual" to bardzo spójna płyta. Zawiera momenty lepsze, jak i gorsze. Czasem wręcz męczy słuchacza, to nie jest krążek, który niesie za sobą jedynie przyjemność. To płyta średnia. Nie ma fajerwerków, nie jest też aż tak koszmarnie źle, jak niektórzy starają się ukazywać ten album. To nie jest to, na co czekaliśmy, wiele fanów będzie rozczarowanych, a jeszcze troszkę sobie dzięki "Ritual" przysporzą. Więcej na tym elektroniki, mniej śmierci, dużo miłości i krwi.

 

Pewnie ta trójka nie miała złych zamiarów. Po prostu, tak wyszło. I znów ich muzyka dzieli krytyków. Bo White Lies to taki dobry kumpel, z którym można spędzić troszkę czasu, ale na dłuższa metę jest męczący. Mimo wszystko czasem miło znów się z nim spotkać. Jeśli macie na to ochotę, rezerwujcie czas czwartego lub piątego marca. White Lies wystąpią kolejno w Poznaniu i Warszawie. Coś mi mówi, że to nie jedyny raz, kiedy w tym roku odwiedzą Polskę.

 

jane_

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (38)

  • thenight

    Oceniono 2 razy 2

    Są kolejnym przykładem na klatwe drugiej płyty bo DLA MNIE krążek jest kompletnie nie do zniesienia

  • bosylwia

    0

    Nie słyszałam o tym zespole, ogólnie lubię takie brzmienie, więc na pewno posłucham jeszcze inne ich utwory ;)

  • kiwi

    Oceniono 1 raz 1

    tatuś musi chyba kupić mi tę płytkę (no w końcu z nim byłam na orędżu i mu się podobali!). ta płyta jest podobna troszkę do pierwszej, ale jednak ma coś w sobie fajnego i innego niż to lose my life ;3

  • pauu26

    Oceniono 2 razy 2

    płyta świetna. najbardziej podobają mi się strangers (płaczliwe? oj tam oj tam xd) i streetlight. 5 marca będzie meega <3

  • agnes_

    Oceniono 3 razy 3

    szału nie ma z nową płytą. :c ale i tak ich uwielbiam.

  • desires.

    Oceniono 3 razy 3

    ostatnio bardzo polubiłam White Lies, niestety na koncert o którym wspomniałaś się nie wybieram. a żałuję, chociaż na koncerty po prostu nie jeżdżę. Dzisiaj właśnie zakupiłam tą płytę, i dopiero się z nią oswajam. Ale Bigger Than Us zrobiło na mnie takie wrażenie, że nie mogłam się oprzeć.

  • Oceniono 3 razy 3

    o, nowa recenzja Jane. o, White Lies. Bigger Than Us jest mega. reszta też milutka, jednak chyba wolę pierwszą płytkę c;

  • dragonica

    Oceniono 3 razy -1

    Ta płyta jakoś mnie nie zachwyciła, ale jest ok.

  • Oceniono 3 razy 1

    Z tego co pamiętam to jakiś ich kawałek był na ścieżce dźwiękowej Saga Zmierzch : księżyc w nowiu

  • Oceniono 3 razy 3

    Oh tak się zastanawiałam co tym razem i powiem ,że bardzo lubię White Lies

  • wunia

    Oceniono 9 razy -1

    kurde, jane_, ale masz fajnie, że masz możliwość pisania recenzji na kotku. zazdroszczę! a co do White Lies, to lubię ich, muzykę mają świetną ;]

  • kararock

    Oceniono 4 razy 2

    no mi się nawet podoba ta piosenka chociaż jak pierwszy raz ją usłyszałam przyznam,że nie zwróciłam na nią najmniejszej uwagi, a tu proszę jeszcze kilka dni temu po głowie mi chodziła ;)

  • kicia377

    Oceniono 4 razy 2

    Piosenka bardzo fajna, podoba mi się. Często leci na eska rock. ;D

  • Oceniono 1 raz 1

    znam. prawie w całości się zgadzam z Twoim poglądem na płytę . bigger than us to niepowtarzalna piosenka. zobaczymy jak będą śpiewać NA ŻYWO na koncercie :)

  • hooodooo

    Oceniono 2 razy 2

    "zyskuje końcówką pomimo przywodzącego na myśl Muse wstępu"?;/ white lies poznałam przez "bigger than us" przez mtv rock. i spodobało mi się. postanowiłam się zapoznać z całą płytą i jestem mile zaskoczone. Niektórych może męczy ich muzyka, ale nie mnie. jest bardzo specyficzna. z ich poprzednią płytą "to lose my life" również się już zapoznałam i okazało się że znam już niektóre piosenki. np "farewell to the fairground". Żałuję, że nie może mnie być 4 marca w Poznaniu gdzie na pewno dadzą świetny koncert c;

  • dosia321

    Oceniono 5 razy -1

    nie chce mi się tego czytac ;) nie znam zespołu

  • aggg

    Oceniono 3 razy 3

    White Lies nie są źli. Niektóre piosenki mają naprawdę dobre, ale prawie wszystkie są w jednym stylu ;c I rzeczywiście niektóre piosenki są trochę męczące, ale i tak ich lubię ;d

  • Oceniono 1 raz 1

    Ta piosenka jest nawet, nawet... spodobała mi się;) ale nie wiem czy zapoznam się z całym albumem, znając siebie zapomnę;)

  • nothing...

    Oceniono 6 razy 4

    White Lies tworzą dobrą muzykę, ale by ją polubić i zrozumieć trzeba kilka razy przesłuchać płyty i dokładnie się wsłuchać c;

  • coco.

    Oceniono 2 razy 0

    kiedyś przypadkowo natknęłam się na ich piosenki, ale niezbyt mi się spodobały ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX