Ważny temat

Kto uświadamia polską młodzież?

2011-02-17
A A A Drukuj
Fot. Tomasz Wiech / AG
Co piąty polski uczeń uważa, że w szkole nie jest w stanie niczego się o seksie dowiedzieć...

"Miłość - to właśnie gimnazjaliści stawiają na pierwszym miejscu jako warunek do osiągnięcia szczęścia w życiu. Na drugim miejscu: zdrowie, potem wiarę. Takie wartości jak wolność i uczciwość są na dalszych pozycjach. Rodzice gimnazjalistów stawiają raczej na udane małżeństwo i posiadanie dzieci. Sprawdził to Interaktywny Instytut Badań Rynkowych, na zlecenie GazetaEdukacja.pl. W grudniu badacze przepytali 1250 osób, wśród nich: gimnazjalistów, ich rodziców i grupę dorosłych Polaków.

Co wyszło z badań? Gimnazjaliści: Seks znamy z internetu

Siedem na dziesięć szkół organizuje lekcje "seksu", czyli "Wychowania do życia w rodzinie". Większość nastolatków (81 proc.) w nich uczestniczy, choć tylko 61 proc. uważa, że takie lekcje są potrzebne. Bo dzięki nim "zdobędą wiedzę" (27 proc.) i przygotują się do "radzenia sobie w dorosłości" (17 proc.). Aż 40 proc. nie wie, co odpowiedzieć na pytanie, co im takie lekcje dają. Na pytanie, jakie tematy są poruszane na lekcjach WDŻ, ponad połowa odpowiada - nie pamiętam.

Może dlatego dwa razy mniej nastolatków niż dorosłych jest zdania, że "seks" w szkole powinien być obowiązkowy: aż 71 proc. dorosłych uważa, że zajęcia z "seksu" powinny być obowiązkowe, w podobny sposób myśli tylko 33 proc. uczniów.

40 proc. gimnazjalistów uważa też, że takie lekcje w ogóle nie są potrzebne, omija je niemal co piąty z tych, którzy mają do zajęć dostęp! Dlaczego? Niemal co piąty uczeń uważa, że niczego się tam nie nauczy. Wielu jednak (43 proc.) przyznaje, że właściwie nie wie, czemu nie chodzi na "seks". - O seksie dowiadujemy się od kolegów i z internetu - mówi co dziesiąty gimnazjalista. Nic dziwnego - mało który (mniej niż 20 proc.) ma pojęcie o tym, że jest kilka podręczników do "seksu" .

Czego by się z nich gimnazjaliści chcieli dowiedzieć? Najbardziej chcieliby porozmawiać po prostu o seksie: intymności, inicjacji, seksualności oraz o antykoncepcji. Bardzo chętnie dowiedzieliby się czegoś na temat chorób przenoszonych drogą płciową. Co innego ich rodzice - oni pragną, by w szkole ich dzieci zgłębiały kwestie związane z szacunkiem dla siebie i innych, tolerancją albo odpowiedzialnością.

Aleksandra Józefowska z Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton", która od kilku lat prowadzi wakacyjny telefon zaufania:

- Nastolatki coraz częściej pytają o antykoncepcję, brakuje im podstawowej wiedzy o fizjologii i dojrzewaniu. W tym roku zadzwoniło tam kilka 13-latek w ciąży. - Seks jest modny, młodzież ulega presji reklam przesyconych seksem. Ale wiedzę czerpią z internetu, w którym pełno wulgaryzmów i pornografii.

Więcej informacji o znajdziecie w serwisie GazetaEdukacja.pl - kliknijcie

Czy zajęcia z wychowania do życia w rodzinie rzeczywiście, tak naprawdę, niczego nie uczą? Jakie jest Wasze zdanie?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (231)

  • dzisas

    0

    starszy no wiadomo że od nas ale chodzi o to że ma 62 lata . :D

  • dzisas

    0

    my to mamy na WDŻWR . no ale tak facet jest starszy i on sobie gada co chce , a chłopacy (szczególnie) sie smieja .
    chodze do katolickiej szkoły wiec ucza nas jak ' to ' robi c po katolicku . czyli po ślubie i z jedna jedyna kochana osoba .
    nie wiem , mnie tam czegos nauczyły . ale jakiejs tam wiedzy takiej co sie ' przyda ' w starszym zyciu to chyba raczej ze szkolnego ' forum ' . .

  • 0

    te lekcje nie byłyby złe gdyby nie to że prowadzący je nauczyciele traktują nas jak głupie bachory które nic nie rozumieją

  • sagrass

    0

    My też mamy same głupoty na tym WDŻ ale na szczęście ratuje mnie moje wierne mp3 ;)

  • justa98.98

    0

    ja jestem w szostej klasie i o seksie nie bylo na WDŻ ani jednej lekcji. tylko jakies durne gadanie o np.rodzinie albo o tym jak sie starac o prace!!! bez sensu!

  • saintdevil

    0

    mój WDŻ jest beznadziejny, a prowadzi go katechetka. O.o i ta stała gadka "musicie więcej czasu spędzać z rodziną".

  • 0

    U nas zawsze jak przerobimy materiał z wos-u to przechodzimy do wdż, ale to jest tylko kilka lekcji i też nic nie można się z tych lekcji dowiedzieć, bo prowadzi je taka stara babka, a mojego brata wdż uczy ksiądz...!!

  • mika999

    0

    To zależy jak są prowadzone... A w większości szkól są prowadzone ŹLE!

  • ingrid

    0

    To my mamy dobrze,bo od 5podstawówki.Teraz jestem w 6.Ale o seksie nie gadamy.Czasami coś się trafi.

  • anek1996

    0

    Cherrky, ja nie twierdzę, że WDŻ jest nie potrzebny, tylko że musi być dobrze prowadzony, a niestety nie jest. Nauczyciele nie są dobrze przygotowani. Seks u nastolatków wywiera salwy śmiechu. Nauczyciel musi umieć powiedzieć to tak, aby zaciekawić młodzież i prze okazji ją czegoś nauczyć!

  • rudexi

    0

    a my mamy wdż ostatni zawsze i nikomu sie nie chce na nim siedziec nawet nauczycielce

  • blondzia

    Oceniono 1 raz 1

    Ja uczę się WDŻ od 4 albo 5 lat co roku to samo jest aż bywa to nudne i u mnie jest obowiązkowy ;p Ale ogólnie w mojej szkole o tych sprawach można dowiedzieć się bardzo dużo większość nauczycieli to aby o tym mówi .

  • patyczak12

    Oceniono 1 raz 1

    Ja mam WDŻ już drugi rok. Na każdych zajęciach poruszamy temat seksu. U nas w szole dwie dziewczyny urodziły już dziecko. Jedna jest w klasie 2,a druga w 3 (gimnazjum). A w tym roku w szole mamy już 3 dziewczyny w ciąży w kalsie PIERWSZEJ.(one WDŻ nie jeszcze mają.) To jest katastrofa.Moim zdaniem WDŻ jest potrzebny, bo przy najmniej wiemy jak się zabezpieczyc. Jakie środki antykoncepcyjne są najlepsze, których wakro używać. Na lekcjach poruszmy również temat chorób. Więc można się dowiedzieć wiele na ten temat. Mam siostrę w podstawówce, która ma WDŻ, ale ona uczy się właśnie o rodzinie przyjaźni i na temat dojrzewania.

  • miceyla

    Oceniono 1 raz 1

    U mnie w szkole na tych lekcjach jest nudno. Gadamy tylko o roli w rodzinie, o tolerancji, przyjaźni i takich tam. W tamtym roku była jedna lekcja o dojrzewaniu a w tym w ogóle nie będziemy poruszać tego tematu... ewentualnie będziemy gadać o podpaskach.

  • madline

    Oceniono 1 raz 1

    te lekcje to jedna wielka ściema. Rozmawia się tylko o przyjaźni czy tolerancji. A prawda niestety jest taka, że większość gimnazjalistów swoją wiedzą przebija prowadzących te zajęcia.

  • mejbelajn.

    Oceniono 1 raz 1

    Większości nauczycieli wstydzi się o tym mówić wprost.. Ja na WDŻ-cie uczyłam się o rozwoju płodu, sytuacji w rodzinie.. O seksie bezpośrednio nie. I to kto mnie uczył? Nauczycielka od WOSu, no brawo. Naprawdę powinny być obowiązkowe zajęcia, może mniej by było "nieszczęśliwych wypadków".

  • askaa15

    Oceniono 1 raz 1

    Ja w pierwszym semestrze miałam WDŻ i były poruszane rozmowy o "seksie" i uważam, że takie lekcje są potrzebne.. zdecydowanie, ale.. jednak nie każdy dojrzał do takich rzeczy i nie wszyscy gimnazjliści umieją o tym rozmawiać ; ))

  • Oceniono 1 raz 1

    U nas w szkole owijają tylko w bawełnę. Nikt nic nie mówi wprost. Tylko jedna taka pani na pierwszej lekcji poruszyła temat "seksu", ale zaraz potem odeszła ze szkoły. Większość pań, z którymi mieliśmy WDŻ rozmawiało tylko o "miłości","przyjaźni" i "związkach międzyludzkich". To było żałosne, dlatego większość omija te lekcje szerokim łukiem...;]

  • rivers

    0

    Ehh my od początku wdz mamy lekcje o "seksie" pare filmikow bylo jak się rodzi człowiek trało to 2 lekcje(ten film) no i tak juz sporo wiem an ten temat zgadzam się z poniższymi komentarzami , a o seksie dowiedzialem sie w wieku 11+ jakoś tak , ale za niedługo prezerwatywy bedą sprzedawali dzieciom (może i nawed w szkołach) XD

  • aishiteru

    0

    My nie mamy o tym w szkole zbyt wiele, w sumie źle, ale ja wiem na ten temat naprawdę sporo ;p

  • wikaa

    0

    U nas w sql predzej mówi siostra na religii niż pani na WDŻ..

  • sarunia_xd.

    0

    zgadzam się z " marley_" .
    To nie jest takie łatwe jak się nam wydaję .
    Niektórzy wyśmiewają , a jeśli np . jedna słucha to od razu inni robią dla niej niemili ; p .

  • merley_

    Oceniono 2 razy 2

    nauczyciele wstydzą się o tym rozmawiać, bo to nie jest uświadamianie jednemu dziecku tylko gromadzie -.-

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX