Szkoła

NASA pomaga w pracy domowej

2011-02-03
A A A Drukuj
Christopher Allan, szczęsciarz z Wielkiej Brytanii (fot. za Daily Mail)
Z taką pomocą można mieć same szóstki ;)

 

Dziesięcioletni Christopher Allan podjął się w ramach pracy domowej napisania dłuższego tekstu o współczesnych promach kosmicznych. Niestety, jak się okazało, znalezienie niektórych informacji (m.in dokładnych rozmiarów rakiet startowych czy wielkości teleskopów przewożonych na orbitę) nie było wcale takie banalne. Ponieważ Christopher podszedł do swojego zadania z dużą dawką perfekcjonizmu, nie mógł przeboleć tak rażących niedokładności.

 

W związku z tym znalazł w Internecie adres do NASA, i wysłał im list w którym opisał wszystkie swoje troski związane z programem budowy promów kosmicznych. Nie liczył jednak na odpowiedź, zdając sobie sprawę z tego, że agencja musi dostawać tysiące listów miesięcznie.

 

List, który NASA wysłała do chłopca. (fot. za Daily Mail)

 

Jednakże w tym przypadku NASA postanowiła odpisać. Co prawda chłopiec już przedstawił na forum klasy niedokładną wersję prezentacji, jednak zawartość koperty okazała się dość szokująca. Oprócz listu od jednego z oficerów szkoleniowych jak też materiałów o które poprosił, dostał także dokładne zdjęcia promu Discovery i fotografię jednego z astronautów z promu Endeavour wraz z autografem.

 

NASA zapewniło młodego Christophera, że jeżeli będzie podchodził do nauki z takim samym zapałem jak obecnie, może kiedyś stać się jednym z pionierów eksploracji Układu Słonecznego.

 

Jak widać, na poważne instytucje także można liczyć :)

 

Kotek dziękuje za informacje serwisowi deser.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (149)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX