Tzn. widziałam go już jakiś czas temu więc dokładnie co mi się nie podobało nie jestem w
stanie powiedzieć.. Z tego co pamiętam to nie tyle mnie znudził co bardziej wymęczył..
Momentami bardzo się "ślimaczył", film ogólnie dość przewidywalny, troche za długi.
Nie jest jakiś znowu tragiczny ale naprawdę w porównaniu z innymi filmami Arriagi takimi
jak rewelacyjne Amores Perros, 21 gram czy nawet Babel które są w podobnym klimacie
to wypada dość blado i słabo. Ogólnie dałabym ocenę 6/10.
Co do Lektora.. nie czytałam ale oglądałam (o ile chodzi ci o tego z Winslet i Fiennes'em).
Również mnie jakoś nie zachwycił, po tylu zachwytach spodziewałam się czegoś
zdecydowanie lepszego.